Żyjemy w czasach produktów instant i wirtualnych rozmów. Dziś, czas jest na wagę złota. Życie w ciągłym biegu to w XXI wieku norma. Zegar tyka jakby szybciej, a życie tak po prostu przemija…minuta za minutą, godzina za godziną , dzień za dniem, miesiąc za miesiącem… I nagle łapiemy się za głowę, że nasze dziecko ma kolejne urodziny. Na torcie przybyła kolejna świeczka. Znowu masa prezentów. Jeszcze lepszych, jeszcze droższych. Po przyjęciu kartony idą do kosza, zabawki leżą w kącie, a mały solenizant bawi się sam lub spędza czas ze swoim towarzyszem, którego jedni zwą „tablet” , a inni „telewizor”, „telefon”, „komputer”, „konsola”. Zegar tyka, a dziecko dorasta…Już nigdy nie będzie tym małym, słodkim bobasem. Już nigdy nie będzie tą dziewczynką, której czesałaś warkoczyki, ani tym chłopcem, który tak uwielbiał się przytulać. Czas mija i tego nie zmienimy, ale możemy zmienić sposób w jaki go spędzamy…

Wspólny czas

Może następnym razem, zamiast poganiać dziecko, żeby szybciej się ubrało, to mocno je przytulisz? Taki zastrzyk endorfin z rana jest dobry dla każdego. Do kalendarza wpiszesz sobie zajęcia dodatkowe dla Twojej pociechy- czas z mamą , czas z tatą. Wspólne gotowanie, spacery, karmienie kaczek, wycieczki rowerowe, gry planszowe…A jeśli brakuje Ci już  pomysłów, jak spędzić czas z dzieckiem, to przeszukaj mój blog. Znajdziesz tutaj mnóstwo ciekawych inspiracji np. TUTAJ.

Dziecko, dla którego rodzic ma czas jest najszczęśliwszym dzieckiem na świecie! Kiedyś Ty i Twój syn/córka  będziecie wspominać jak graliście razem w piłkę, jak piliście herbatkę na przyjęciu u misia, jak wygłupialiście się, przytulaliście i rozmawialiście. Warto znaleźć choćby 20 minut dziennie tylko i wyłącznie dla dziecka. Czasem wystarczy niewielki gest, który buduje relacje, więź i wpłynie nie tylko na samopoczucie, ale i na samoocenę oraz poczucie bezpieczeństwa małego człowieka.

„Jedną z najszczęśliwszych rzeczy, które mogą ci się przydarzyć w życiu, przynajmniej w mojej opinii, jest mieć szczęśliwe dzieciństwo”.

Agata Christie

Slow on

„Mamo, pobawisz się ze mną?”, „Mamo, poczytasz mi?, „Tato, pogramy w piłkę?”, „Tato, poukładasz ze mną klocki?” itp., itd. Znasz to? Ja też 🙂 Te ciągłe pytania mogą być męczące, ale jeśli nie będziemy na nie reagować, to kiedyś może nam zabraknąć słów „mama” i „tata”.  Moja doba, też bywa za krótka,  ale staram się codziennie znaleźć chwilę tylko dla moich dzieci. Tylko dla nich. Bez telefonu w ręce, bez telewizji w tle. Pewnie, że chciałabym poświęcać im jeszcze więcej czasu, ale staram się wygospodarować go ,ile tylko mogę. Zdarza się, że przez to nie posprzątam, albo przełożę coś na jutro.  Wiem, że moje dzieci mnie potrzebują TERAZ. Teraz jest nasz czas…czas kiedy chcą się jeszcze przytulać, trzymać za rękę na spacerze. Warto czasem włączyć tryb slow i po prostu żyć tu i teraz…

Miłości nie kupimy zabawkami, czułości nie okażemy przez kontakt z tabletem, a czasu nigdy nie cofniemy…Chwile spędzony razem są bezcenne.

Co by było, gdyby zamiast kolejnych zabawek, rodzic podarował swojemu dziecku wspólny czas? Myślę, że byłby to najpiękniejszy prezent. Jak sądzisz?

zdjęcia: Anita Herba fotografie