W dzieciństwie uwielbiałam bawić się w szkołę. Czas mijał, ja dorastałam. Nadeszła matura… Pamiętam z jakim zaangażowaniem pisałam swoją pracę maturalną. Nadałam jej tytuł „Świat widziany oczami dziecka”. Po zdaniu matury, przyszedł czas wyboru kierunku studiów….Stojąc u progu dorosłości musiałam podjąć niezwykle trudną decyzję.  Zawsze chciałam, żeby moja praca sprawiała mi przyjemność, dawała mi satysfakcje. Wychodziłam z założenia, że najważniejsza jest pasja. Chciałam robić to, co lubię. Postanowiłam więc, że będę studiować pedagogikę. Uznałam, że najważniejsze są pierwsze lata życia, a zatem chciałabym nauczać małe dzieci. Znalazłam swój kierunek- edukacja wczesnoszkolna i wychowanie przedszkole. Podekscytowana wsiadłam do autobusu i ruszyłam w kierunku mojej przyszłości. Doskonale pamiętam moment, gdy stałam przed budynkiem Uniwersytetu Wrocławskiego. Weszłam do budynku  ściskając potrzebne papiery i wyszłam…Dłuższą chwilę stałam na chodniku i zastanawiałam się… Co jeśli, to nie to? Co jeśli po studiach okaże się, że nie spełniam się w pracy nauczyciela? Ja, rozważna i romantyczna, młoda dziewczyna, z małego miasteczka uznałam, że udam się na studia zaoczne i od razu rozpocznę praktykę w zawodzie.

Bądź sobą – szukaj własnej drogi. Poznaj siebie, zanim zechcesz dzieci poznać. Zdaj sobie sprawę z tego, do czego sam jesteś zdolny, zanim dzieciom poczniesz wykreślać zakres ich praw i obowiązków.

Janusz Korczak

Droga do przyszłości

Czas studiów wspominam wspaniale. Był to najlepszy okres w całej mojej edukacji. Uczyłam się tego, co mnie interesowało. Na uczelni spotykałam osoby z podobnymi zainteresowaniami. Wszystkie koleżanki z grupy chciały pracować w zawodzie nauczyciela. Pamiętam jak wymieniałyśmy się poglądami, doświadczeniami oraz zgłębiałyśmy wiedzę i umiejętności. To był piękny czas…

Tak jak wspomniałam, podjęłam studia zaoczne, ponieważ chciałam równocześnie zdobyć praktykę. Udało mi się dostać na staż z urzędu pracy. Pięć dni w tygodniu pracowałam jako pomoc nauczyciela w przedszkolu,a w weekendy jeździłam na uczelnie. Moje wynagrodzenie wystarczało mi jedynie na opłacenie studiów. Nie było lekko, ale uzyskałam odpowiedź na moje pytanie. Tak, chcę być nauczycielką!

 

Jestem nauczycielką

Przepełniała mnie duma i ogromna radość, gdy obroniłam swoja pracę licencjacką, a po kolejnych dwóch latach uzyskałam tytuł magistra. Udało mi się! Jestem nauczycielką! Moje marzenie się spełniło.

Cały czas pracuje w zawodzie. Codziennie czekają na mnie nowe wyzwania i obowiązki.  Każdy dzień jest przepełniony kolorami, muzyką, emocjami… Uwielbiam patrzeć jak dzieci się rozwijają, zdobywają nowe umiejętności.  Moja praca jest moją pasją!

Wychowawca, który nie wtłacza, a wyzwala, nie ciągnie, a wznosi, nie ugniata, a kształtuje, nie dyktuje, a uczy, nie żąda, a zapytuje, przeżyje wraz z dzieckiem wiele natchnionych chwil.

Janusz Korczak

Bądźmy silni

Kiedyś byłam dumna z tego, że zostałam nauczycielką, a dziś poczułam się jakby wylano na mnie kubeł zimnej wody…Byłam w sklepie, w którym akurat toczyła się rozmowa o nauczycielach. Usłyszałam bardzo przykre słowa i opinie na temat tej grupy zawodowej. Uważam, że każdy człowiek powinien godnie zarabiać i zasługuje na szacunek. Praca nauczyciela wiążę się z ogromną odpowiedzialnością, stresem, ciągłym poszerzaniem swojej wiedzy i umiejętności. Tyle lat nauki, włożonego serca i prywatnego czasu. Ciągłe szkolenia, przygotowywanie się do zajęć. Moje myśli cały dzień krążą wokół pracy. Planuje zajęcia, analizuje problemy wychowawcze, tworzę pomoce, dokumenty…Choć lubię swoją pracę, to kosztuje mnie ona wiele wysiłku i zaangażowania. Mimo aktualnej sytuacji jaka panuje w Polsce, kłamstw na temat nauczycieli, fali hejtu skierowanego w naszą stronę,  chcę Ci powiedzieć, NAUCZYCIELU, że jesteś WAŻNY. Twoja praca jest WAŻNA, Twoje wykształcenie jest CENNE, a Twoje serce jest OGROMNE.

Jestem nauczycielką. Moja praca to moja pasja, ale to nadal praca.

Napisałam ten post, żeby okazać wsparcie innym nauczycielom, w tym trudnym dla nas czasie…