Astronomia to październikowy temat projektu Dziecko na Warsztat. Przygotowałam kilka zabaw dla czterolatka i rocznika:-)

Nasza przygodę z astronomią rozpoczęliśmy od przeczytania leksykonu odkrywcy pt. Gwiazdy i planety. Książka ta ma już swoje lata. Kupiłam ją będąc na wycieczce szkolnej w planetarium. Bardzo się ciesze, ze przetrwała tyle lat i moje dzieci mogą z niej korzystać. Hania z zaciekawieniem oglądała ilustracje i słuchała informacji o kosmosie.

W wieku przedszkolnym najłatwiej przyswaja się wiedze poprzez własne doświadczenie więc po przygodzie z książką ochoczo przystąpiliśmy do zabawy.

Pierwsza zabawa pozwoliła się Hani zapoznać z takimi terminami jak planety, galaktyka, grawitacja, orbita. Terminy brzmią groźnie, ale dzięki zabawie stały się całkiem jasne.

Do zabawy nr 1 potrzebujemy plastelinę, czarny brystol i pastele.  Z plasteliny dzieci ulepiły słońce i planety tj. Ziemia, Mars, Jowisz itd. Hania i Oli mieli tutaj ćwiczenie swoich małych raczek. Białą pastelom narysowałam orbity, czyli drogę po której porusza się każda planeta. W środku układu słonecznego Hania umieściła słońce, a na orbitach planety. Następny zadaniem córki było okrążenie słońca przez każdą planetę. Zadanie dosyć trudne bo każda planeta musi poruszać się po swojej orbicie, ćwiczymy tutaj koordynacje wzrokowo-ruchowa.

Kolejny element tej zabawy to wyjaśnienie jak te planety utrzymują się w kosmosie? 🙂  Jak wytłumaczyłam to córce? Hania podniosła każdą kartkę z nasza plastelinową galaktyką i żadna planeta nie spadła, nie wkroczyła na inna orbitę właśnie dzięki sile przyciągania słońca, które znajduje się w środku układu. Potem Oliwier sprawdzał silę przyciągania. Piłkę Ziemie brał do raczki i rzucał. My obserwowałyśmy czy piłka spada.

 Na koniec Hania narysowała inną nieodkryta jeszcze galaktykę. Dzieciaki narysowały też mieszkańców tych nieznanych planet.

Z kolejnymi zabawami poczekaliśmy do wieczora. W pidżamkach dzieci obserwowały nocne niebo, księżyc i gwiazdy. Potem udaliśmy się do naszego prywatnego planetarium:-) zobaczcie jaki super klimat. Lampa z projektorem, namiot w gwiazdy,kocyk, podusie… cóż trzeba więcej:-) było kosmicznie:-)

Po obserwacji gwiazd przyszła pora na przyswojenie kolejnej porcji wiedzy. Tym razem Hania zapoznała się z takimi terminami jak gwiazdy i gwiazdozbiory, a Oliwier porównywał wielkości i zdobywał doświadczenia sensoryczne.
Wycięłam kilka małych gwiazdek z żółtego brystolu i dwie większe z tektury falistej. Zabawy mojego rocznego synka polegały na dotykaniu gwiazd o rożnych fakturach oraz wielkościach. Mój starszak natomiast kształcił się matematycznie układając gwiazdy od najmniejszej do największej. Hania układała również swoje wzory z gwiazdek, tworząc gwiazdozbiory.

 Kolejna zabawa to spadająca gwiazda. Skleiłam dwie gwiazdki i nałożyłam na słomkę do napojów. Dzieci dmuchały w słomkę tak by gwiazdka spadła. Można tez pobawić się w gwiezdne wojny:-D

Na koniec dzieciaki odbyły lot w kosmos. Dzięki swojemu wysokiemu tacie poczuli się jak prawdziwi astronauci będący w stanie nieważkości. Frajda nieziemska:-D

Tak prezentuje się nasze zestawienie kosmicznych zabaw. A jak ten temat opracowali inni? Zachęcam, zaglądnijcie na inne blogi biorące udział w projekcie

Dziecko na warsztat